Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Retro Tower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Retro Tower. Pokaż wszystkie posty

2 stycznia 2021

Odtwarzacz kaset magnetofonowych "Cezary" do zestawu Retro Tower



Jakiś czas temu zaprezentowałem wykonany przez siebie zestaw elektroakustyczny Retro Tower. W jego skład wchodzą kolumny, wzmacniacz, tuner oraz odtwarzacz CD. W latach świetności zestawów wieżowych podstawowym źródłem bywał jednak magnetofon kasetowy. Ponieważ posiadam sporo nagranych kaset z tamtych czasów postanowiłem - z sentymentu - zbudować ich odtwarzacz do mojego zestawu.

Elektronika jest wykonana w całości przeze mnie, ale mechanizm kasety pochodzi z radiomagnetofonu typu "jamnik" - nazwanego tak chyba z uwagi na podobieństwo do tego sympatycznego pieska. Mój pies wabi się "Czarek" - to dość popularne imię. Ponieważ użyłem mechanizmu jamnika ale w poważniejszej obudowie, dlatego nazwa też poważniejsza ;-)


Na początku planowałem użyć mechanizmu z samochodowego odtwarzacza, jednak nie mógłbym wtedy wyeksponować kasety. Użycie mechanizmu ustawionego w pionie spowodowałoby z kolei znaczne zwiększenie wysokości i niedogodne umiejscowienie przycisków na górze. Postanowiłem zatem zamontować mechanizm nietypowo - pochyło.


Nie byłem tutaj pionierem - takie usytuowanie kasety miały magnetofony z lat 70-tych jak Pioneer CT-F2121 (na ilustracji powyżej), Marantz 5200 czy Technics RS-630. Nie zdecydowałem się na budowę kompletnego magnetofonu z torem nagrywania. Byłoby to dość karkołomne przedsięwzięcie nie gwarantujące rozsądnych rezultatów. Poprzestałem na samej funkcji odtwarzania. Dlatego wykorzystałem mniej zużyty mechanizm kieszeni 2 radiomagnetofonu-dawcy. Mechanizm został umyty, przesmarowany, wymieniłem w nim gumowe paski oraz głowicę.


Silnik tego mechanizmu (Mabouchi Motor), w odróżnieniu od polskich konstrukcji, nie wymaga specjalnego kontrolera. Wystarcza mu stabilizowane napięcie 9V. Obroty ustawia się zewnętrznym potencjometrem regulacyjnym.


Aby zaadaptować mechanizm do umieszczenia w mojej obudowie musiałem mu dorobić specjalne mocowania od spodu oraz wsporniki od góry. Wsporniki służą do przytwierdzenia, wykonanych z plastikowego kątownika, maskownic osłaniających mechanizm. Na zdjęciu poniżej widoczna jest też, wykonana z laminatu czarna klapka, która oprócz maskowania napędu spełnia dodatkową rolę. Po drugim naciśnięciu przycisku "Stop" załącza się dźwignia "Eject", która oryginalnie zwalniała zaczep otwierając kieszeń kasety. Tutaj dźwignia ta unosi klapkę-maskownicę wypychając kasetę, co umożliwia wygodne jej wyjęcie.


Odtwarzacz jest zasilany ze starego transformatora sieciowego typu TS20/3/676 produkcji Unitra Zatra. Transformator ten, o nominalnej mocy 20W, posiada połączone symetryczne uzwojenia 2x9V. Napięcie to po wyprostowaniu, odfiltrowaniu i stabilizacji służy do zasilania obwodów odtwarzacza oraz silnika. Jednocześnie napięcie przemienne podebrane bezpośrednio z końców uzwojeń służy do zasilania podświetlenia komory z mechanizmem za pomocą trzech miniaturowych żaróweczek 12V połączonych szeregowo.

Zasilacz to prawie klasyczna aplikacja symetryczna, z tym że w gałęzi plusowej użyto stabilizatora serii 7812 (zasila on elektronikę), a w gałęzi ujemnej serii 7909 (dla silnika mechanizmu). Na płytce znalazło się też miejsce dla potencjometru do regulacji obrotów silnika magnetofonu. 


Tor odtwarzacza został zaprojektowany na podstawie schematu z wątku:

https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9958660

Zmieniłem jednak wartość rezystora R6(R16), dzięki czemu wzrosło też wzmocnienie przedwzmacniacza. Napięcie dla tranzystorów w przedwzmacniaczu jest dodatkowo stabilizowane w układzie z wtórnikiem emiterowym T3 (T13) i diodą Zenera - osobno w każdym kanale.


Tor został uzupełniony o układ redukcji szumów na układzie scalonym LM1894. Właściwie nie jest to reduktor a limiter szumów (ang. Dynamic Noise Limiter). Układ ten eliminuje sporą część charakterystycznego szumu taśmy, ale niestety wycina też sporo wysokich tonów. Obwód ten można oczywiście wyłączyć.


Zarówno tor przedwzmacniacza jak i układ redukcji szumów posiadają układy korekcji zależne od typu taśmy magnetofonowej - inny dla taśm żelazowych (Fe) inny dla chromowych (Cr). Do zmiany tego trybu służy przełącznik obrotowy na panelu przednim. Obok gałki przełącznika znajduje się jeszcze bistabilny przycisk do załączania układu redukcji szumów oraz wskaźnik poziomu sygnału zbudowany na diodach LED. Oczywiście zastosowałem prostokątne diody LED - takie jak we wzmacniaczu czy tunerze z zestawu Retro Tower.


Wskaźnik wysterowania oraz gałka do regulacji poziomu nagrywania stanowią nieodzowne elementy każdego poważnego magnetofonu. Moje urządzenie jest tylko odtwarzaczem, ale dzięki tym elementom przynajmniej stylizuje się na prawdziwy deck - chociaż gałka służy niestandardowo - tylko do wyboru typu taśmy...


Układ wskaźnika sygnału został zbudowany na, zabytkowych już, polskich układach scalonych z CEMI UL1973N (będących w zasadzie klonami U237B). Układy te są wysterowane z podwójnego wzmacniacza operacyjnego LM358P, którego wzmocnienie może być zmieniane za pomocą potencjometrów regulacyjnych.


Płytka wskaźników służy również za wspornik dla przełączników (typu taśmy i redukcji szumów). Jest ona przykręcona do maskownicy panelu przedniego, która z kolei jest przykręcona od tyłu do frontu odtwarzacza. Zespół wskaźników-przełączników przytrzymuje osłaniającą front płytkę pleksi, w stosownym wyfrezowaniu. Konstrukcja jest podobna jak w innych segmentach zestawu. Tym razem panel jest jednak stosunkowo wąski bo najwięcej miejsca na froncie zajmuje otwór umożliwiający dostęp do komory mechanizmu kasety magnetofonowej.


Wzmocnienie przedwzmacniacza korekcyjnego wynosi ok. 23 dB (15x). Typowe wzmocnienie toru dla magnetofonu wynosi ok. 50 dB. Aby mógł on wysterować klasyczny wzmacniacz potrzebne jest dodatkowe wzmocnienie. Brakujące 27 dB (20x) zapewnia przedwzmacniacz wyjściowy zbudowany na podwójnym wzmacniaczu operacyjnym w konfiguracji odwracającej.


Na płytce wzmacniacza wyjściowego znajduje się jeszcze podwójny przekaźnik, którego funkcja zostanie omówiona później – przy okazji omawiania gniazd wyjściowych.


W trakcie testów okazało się iż zapomniałem o wyciszaniu wzmacniacza na czas gdy mechanizm nie pracuje. Dorobiłem zatem prosty układ wyciszający zbudowany na trzech tranzystorach i sterowany napięciem -9V tym samym co silnik napędowy. Mała płytka układu wyciszania jest przymocowana do płytki przedwzmacniacza.

Jeśli chodzi o płytki to tym razem nie wykorzystałem żadnych gotowców. Wszystkie zostały zaprojektowane w programie Eagle i wykonane samodzielnie metodą termotransferu.


Samodzielnie, jak wcześniej w przypadku innych elementów zestawu Retro Tower, wykonałem też obudowę. Została ona zbudowana, jak wcześniej, z drewna i blachy. Obudowa jest jednak nieco wyższa - ma 11,5 cm a nie 9 cm jak w pozostałych segmentach. 

Montaż

Do spodniej płyty obudowy przykręcone zostały transformator zasilający oraz płytki zasilacza i obwodów audio, pod przedwzmacniaczem korekcyjnym znajduje się ekranująca blacha. Osobną komorę w obudowie, zajmuje mechanizm magnetofonowy, pod silnik którego wykonano dodatkowe podfrezowanie. Mechanizm oraz transformator są przykręcone poprzez gumowe podkładki eliminujące wibracje.


Także przyciski do obsługi mechanizmu znajdują się w podfrezowaniu w dolnej części panelu czołowego. Przy okazji staje się wiadomym dlaczego w odtwarzaczu CD zrobiłem akurat taką kolejność przycisków. W obu odtwarzaczach jest zachowana bowiem ta sama kolejność funkcji przycisków: PLAY – PREV – NEXT – STOP - PAUSE.


Ścianki boczne komory mechanizmu wykonane są z laminatu miedziowanego. To bardzo wdzięczny materiał konstrukcyjny umożliwiający łączenie za pomocą lutowania. Ścianki komory mają dolutowane prowadnice, na których porusza się szybka osłaniająca dostęp do komory. Aby otworzyć szybkę należy ją nacisnąć w górnej części co spowoduje jej uchylenie a następnie unieść do góry do zatrzaśnięcia. Uniesiona szybka chowa się za górną krawędzią otworu przedniego panelu umożliwiając bezproblemowy dostęp do kasety. Aby opuścić szybkę wystarczy nacisnąć ją od spodu w otworze komory. Spowoduje to zwolnienie zaczepu po czym szybka sama zjedzie na dół.


Przedni panel urządzenia posiada jeszcze przycisk zasilania, taki sam jak w innych elementach zestawu. Na tylnej ściance znajdują się: gniazdo bezpiecznika sieciowego oraz wyjście audio - 2x cinch oraz wejście 2x cinch. Po co wejście skoro to nie pełny magnetofon tylko sam odtwarzacz? Otóż w międzyczasie zabrakło mi wejść we wzmacniaczu, zatem przy wyłączonym zasilaniu odtwarzacza jego wejście jest zwarte z wyjściem, za co odpowiada wspomniany wcześniej podwójny przekaźnik...


Z uwagi na przeciętne komponenty odtwarzaczowi raczej daleko do hi-fi - ale nie oto chodziło w tym projekcie. Odtwarzacz kaset zrobiłem troszkę dla hecy, troszkę dla sprawdzenia się. Ale to ciekawe doświadczenie przypomnieć sobie niektóre stare nagrania z kaset i skonfrontować je choćby z CD. A muzyki z kaset magnetofonowych nie słuchałem od 20 lat, odkąd zepsuł mi się deck. Dobrze że nie pozbyłem się przez ten czas starej kolekcji tych kaset :-) 


Na koniec - tradycyjnie - prezentuję zaktualizowane zdjęcie "rodzinne" zestawu Retro Tower: odtwarzacze "Cezary" i "Miron", wzmacniacz "Eugeniusz", tuner "Faustyn" oraz jeden głośnik "Mieczysław". W planach mam jeszcze jeden, już naprawdę ostatni, element zestawu RetroTower.



Na temat tej konstrukcji rozpocząłem wątek na forum DIY portalu elektroda.pl

Zobacz też:

Zestaw elektro-akustyczny Retro-Tower
Kolumny głośnikowe "Mieczysław" do zestawu Retro Tower
Wzmacniacz zintegrowany "Eugeniusz" do zestawu Retro Tower
Tuner radiowy "Faustyn" do zestawu Retro Tower
Odtwarzacz płyt CD "Miron" do zestawu Retro Tower

2 października 2020

Odtwarzacz płyt CD "Miron" do zestawu Retro Tower

Dopiero wieża składająca się przynajmniej z trzech segmentów prezentuje się odpowiednio :-). Czas więc zaprezentować kolejny element mojego zestawu wieżowego którym jest odtwarzacz płyt. Odtwarzacze CD jako elementy wież zaistniały tuż po wprowadzeniu tego nośnika tj. z początkiem lat 80-tych. W Polsce produkowano je dopiero 10 lat później w trzech fabrykach - łódzkiej Fonice, dzierżoniowskiej Diorze i gdyńskim Radmorze. Dla tej kategorii urządzeń wprowadzono polską nazwę - dyskofon, która się raczej nie przyjęła. Mi słowo "dyskofon" kojarzyło się raczej z grecką rzeźbą "Dyskobol", której twórcą był antyczny rzeźbiarz Myron. Stąd też nazwa mojego urządzenia.

W latach 80-tych odtwarzacze CD odbierano jako swoiste science-fiction. Były to pierwsze powszechnie używane źródła cyfrowe audio. Obecnie za sprawą innych rozwiązań systematycznie tracą na znaczeniu. Są jednak nadal używane przez konserwatywnych melomanów, do których się zaliczam. Stąd też w moim zestawie nie mogło zabraknąć odtwarzacza płyt CD.

Amatorska budowa odtwarzacza cd jest zagadnieniem złożonym. Zwykle przygotowuje się ją w oparciu o fabryczny napęd poprzestając na skonstruowaniu we własnym zakresie przetwornika cyfrowo/analogowego. Ja również nie wyważałem drzwi - wykorzystałem... komputerowy napęd CD-ROM. Tego typu napędy były też wykorzystywane w konstrukcjach odtwarzaczy firm Arcam, Cambridge Audio czy Fidelio.

Sterownik

Projekty wykorzystujące CD-ROM pojawiły się kilkanaście lat temu, ja też już dawno zakupiłem płytki zestawu AVT-2660, który teraz postanowiłem wykorzystać. Napęd sterowany jest poprzez interfejs IDE (PATA) za pomocą mikrokontrolera. Na płytce znajduje się też zasilacz dostarczający napięć 12V i 5V przy użyciu dwóch stabilizatorów liniowych serii 78*. Niestety przy tym rozwiązaniu stabilizator 7805 niemiłosiernie się grzał.

Przebudowałem zatem układ zasilania. Zamiast transformatora zastosowałem wtyczkowy zasilacz 12V/2,5A. Pozwoliło to na rezygnację z mostka prostowniczego oraz stabilizatora 7812. Zamiast stabilizatora 7805 zastosowałem małą płytkę przejściówkę z przetwornicą impulsową zbudowaną w oparciu o układ LM2596R-5.

Z innych zmian zrezygnowałem z układu resetowania DS1813 - zamiast niego wstawiłem rezystor 10k - w praktyce nie sprawiało to problemów. Najpoważniejszą zmianą było zastosowanie mikrokontrolera ATmega8515 w miejsce AT90S8515.

Oczywiście wymiana procesora wiązała się z wymianą oprogramowania na alternatywne opublikowane w wątku:


https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1093415.html

Nowy program został napisany w C a nie w Bascomie jak uprzednio. Autorowi udało się w nim zawrzeć kilka nowych funkcjonalności jak obsługa CD-TEXTu oraz obsługa dwóch napędów (master - slave), co umożliwia zbudowanie zmieniarki. Ja z tej ostatniej opcji nie skorzystałem.

Do sterowania funkcjami odtwarzacza można używać pilota RC5, po uprzednim zaprogramowaniu jego kodów w sterowniku. Wykorzystałem ten sam pilot co we wzmacniaczu (model Daewoo R40B02), doklejając jedynie etykietki z opisami nowych funkcji. 

Sterować można też oczywiście za pomocą przycisków na panelu przednim. Oryginalna płytka z przyciskami nie pasowała do stylizacji zestawu Retro Tower, musiałem zrobić własną. Płytka ta jest jednocześnie maskownicą. Konstrukcja frontu jest podobna jak we wzmacniaczu i tunerze. W panelu frontowym (wykonanym z panela podłogowego) w podfrezowaniu od wewnątrz znajduje się szybka z dymionego pleksi. Szybka ta dociśnięta jest pomalowaną na czarno płytką z laminatu miedziowanego. Tym razem jednak laminat został wytrawiony tak, aby utworzyć na nim mozaikę ścieżek do wlutowania przycisków. 

Przyciski to duże - 12mm - przewlekane tact-switche, które zaaplikowałem trochę nietypowo. Wąsy wyprowadzeń zostały wygięte do góry i przylutowane powierzchniowo. Same przyciski (pomalowane złotym sprayem) wystają przez otwory w panelu przednim. Dzięki takiej konstrukcji panel przycisków ma zminimalizowaną grubość, a jest to istotne gdyż tuż za nim znajduje się napęd CD.

Do panela frontowego zamocowany jest również odbiornik IR oraz wyświetlacz. Moduł AVT-2660 wykorzystuje standardowy wyświetlacz tekstowy 2x16. Ja zastosowałem wyświetlacz typu blackline w kolorze czerwonym, który komponuje się z czerwonymi diodami LED wzmacniacza i tunera. 

CD-ROM

Napęd CD-ROM jest najważniejszym elementem konstrukcji odtwarzacza. Wykorzystany jest on zarówno jako transport (mechanizm napędu i odczytu płyty) jak i jako przetwornik cyfrowo analogowy. Niestety komputerowy napęd jest rozwiązaniem kompromisowym - odczyt ścieżek audio jest dla niego zwykle zadaniem ubocznym. 

Długo szukałem odpowiedniego napędu. Priorytetem był dobry dźwięk i cicha praca, ale zwracałem uwagę także na inne cechy:

  • pewny odczyt płyt i szybka inicjalizacja napędu
  • sprawna nawigacja po ścieżkach,
  • odtwarzanie bez przerw pomiędzy utworami (gap-less),
  • obsługa CD-TEXT,
  • czarny kolor

W praktyce przetestowałem 10 napędów: 6 CD-ROMów, 2 DVD-ROMy oraz 2 DVD-RW. Wniosek jaki się nasunął z testów: nie ma idealnego napędu.

Napędy CD-ROMy działały szybko i sprawnie, odtwarzały bez przerw pomiędzy utworami. Poza jednym (LG GCR-8523B) nie odtwarzały CD-TEXT - chociaż to nie było dla mnie istotne. Niestety wszystkie CD-ROMy były głośne. Hałasowały także po wybraniu STOP. Aby ograniczyć przenoszenie wibracji na obudowę napęd mocowany jest do niej elastycznie - spoczywa na piankowym materacu dociśnięty gumkami.

Napędy DVD działają umiarkowanie sprawnie. Inicjalizacja jest dłuższa niż CD-ROMów, także przeskakiwanie pomiędzy utworami, nawet przy odtwarzaniu ciągłym,jest związane z chwilowym "rzęzieniem". Ostatecznie kompromisowo wybrałem jeden z DVD-RW, który względnie cicho odtwarzał i wyłączał się po wybraniu STOP.

Montaż

Obudowa została wykonana, podobnie jak w prezentowanych wcześniej segmentach, z drewna i blachy. Płytka sterownika została przykręcona do spodu obudowy. We wnętrzu obudowy ukryty też został wtyczkowy zasilacz impulsowy.

Na tylnej ściance znajdują się gniazdawyjściowe analogowe audio, gniazdo wyjściowe cyfrowego sygnału S/P DIF - razem 3x cinch oraz gniazdo bezpiecznika sieciowego. Wyprowadzony z napędu sygnał cyfrowy może być użyty z zewnętrznym układem DAC. Mi jednak wystarcza brzmienie pochodzące z przetwornika wbudowanego w napęd.

Na koniec tradycyjnie zdjęcie "rodzinne" zestawu Retro Tower: odtwarzacz "Miron", tuner "Faustyn", wzmacniacz "Eugeniusz" oraz kolumny "Mieczysław". Odtwarzacz CD to ostatni z planowanych segmentów wieży. Ale wzmacniacz dysponuje jeszcze wolnymi gniazdami, mam też wolny panel przedni (wykonany na zapas). O jakie jeszcze urządzenie by tu uzupełnić zestaw RetroTower? 


Dopisek - 2019-12-02:

W międzyczasie podczas eksploatacji pojawił się problem z wysuwaniem tacki napędu. Obawiałem sie że to wina zbyt miękkiego mocowania. Dorobiłem zatem "profesjonalne" mocowania z aluminiowych elementów. Niestety to nie "materacyk" i "gumkowe" mocowanie stanowiło problem. Niedomagał sam DVD-RW. Zresztą byłem już poirytowany jego rzężeniem przy zmianie ścieżek. Wymieniłem go zatem na CD-ROM, który pomimo iż hałasuje nieco więcej to działa szybko i sprawnie. Oczywiście osadzony jest już na nowych mocowaniach:



Na temat tej konstrukcji rozpocząłem wątek na forum DIY portalu elektroda.pl

Zobacz też:
Zestaw elektro-akustyczny Retro-Tower
Kolumny głośnikowe "Mieczysław" do zestawu Retro Tower
Wzmacniacz zintegrowany "Eugeniusz" do zestawu Retro Tower
Tuner radiowy "Faustyn" do zestawu Retro Tower
Odtwarzacz kaset magnetofonowych "Cezary" do zestawu Retro Tower

2 września 2020

Tuner radiowy "Faustyn" do zestawu Retro Tower


Dwa miesiące temu zaprezentowałem kolumny, miesiąc temu wzmacniacz. Teraz czas na kolejny, trzeci segment zestawu elektro-akustycznego Retro Tower. Na początek - tradycyjnie - o genezie nazwy, która jest tym razem prosta. Podstawowym elementem mojego urządzenia jest bowiem płyta główna odzyskana z tunera radiowego "Faust".


Uszkodzony tuner Unitra Diora AS-206S Faust zakupiłem dawno temu z zamiarem wykorzystania jego obudowy do innego urządzenia. Tuner miał zdemolowany kondensator strojeniowy (i zerwaną linkę skali) - był sprzedawany jako niesprawny. Obudowę wykorzystałem tak jak pierwotnie planowałem do zabudowania w niej innego urządzenia, ale obejrzałem też płytkę tunera. Okazało się iż uszkodzona jest jedynie część AM. Wszystkie podzespoły wymontowane z obudowy tunera trafiły do pudła z zamiarem późniejszego ich wykorzystania - co właśnie nastąpiło.

Tuner Faust

Tuner radiowy Faust był produkowany na przełomie lat 70 tych i 80 tych, stanowiąc element wieży Diora ZM-1009 w skład której wchodziły jeszcze wzmacniacz WS-301S Trawiata, magnetofon kasetowy MDS-410S Etiuda oraz gramofon Fonica G-8010. W odróżnieniu od produkowanych wcześniej zestawów, obudowy i frontpanele tych urządzeń były już metalowe a nie drewniane jak bywało wcześniej (czy plastikowe później).


Z uwagi na uszkodzenie agregatu strojeniowego tor AM płytki tunera nie rokował szans naprawy. Postanowiłem wylutować wszystkie elementy tego toru a samą płytkę przyciąć, dzięki czemu łatwiej będzie ją zaadaptować do nowej obudowy. Ciekawostką tego tunera jest głowica FM, która jest oparta o kondensator strojeniowy a nie potencjometr i warikapy jak w nowszych konstrukcjach. Zatem odpada dołożenie syntezy częstotliwości - tuner musi pozostać klasyczny - analogowy.


Reszta toru FM jest już typowa. Zatem pośrednia na układzie TDA1200 (u mnie krajowy odpowiednik z CEMI - UL1200) oraz stereodekoder. Ale tutaj kolejna ciekawostka. Schemat ideowy informuje o zastosowaniu kości TCA4500. Pod taki układ została też przygotowana mozaika ścieżek, jednak tej części płytki nie obsadzono. Zamiast tego obok znajdowała się mała płytka z innym układem stereodekodera.


Można przypuszczać co było tego przyczyną. Wersje eksportowe były zapewne obsadzane importowanym układem TCA4500, natomiast ten na rynek wewnętrzny miały być zaopatrzone w krajowy odpowiednik - UL1621. Jednak produkcja tych układów w CEMI obarczona była jakimś problemem - do dziś ma on złe opinie. Zatem posiłkowano się importowanymi (ale z NRD - strefa RWPG) stereodekoderami A290D montowanymi na osobnej małej płytce. Co ciekawe w moim egzemplarzu siedzi MC1310 ("pierwowzór" A290D) - czyżby oryginał?

Płytka tunera


Tuner zasilany jest z oryginalnego transformatora TS 6/16. Na odciętej części płytki znajdował się jeszcze prosty zasilacz - mostek prostowniczy i filtr CRC. Musiałem odtworzyć ten układ - zdecydowałem się jednak na użycie stabilizatora liniowego 7812, który umieściłem na dodatkowej płytce. Na płytce tej umieściłem też obwód wskaźnika siły sygnału.


Tuner Faust AS-205S miał wskaźnik siły sygnału na układzie UAA180 i 5 diodach LED. Mój egzemplarz to model uproszczony - AS-206S - pozbawiony tego akcesorium. Postanowiłem dołożyć jednak wskaźnik siły sygnału, ale w wersji analogowej - wskazówkowy. Jako ustrój wskaźnika wykorzystałem... mały woltomierz 10V. Niezbędnego dopasowania dostarcza bufor i wzmacniacz stałoprądowy, który zbudowałem w oparciu o wzmacniacz operacyjny LM358.


Wskazówkowy miernik siły sygnału dostał nową skalę oraz został umieszczony w okrągłym okienku podświetlanym żaróweczką. Okrągły wskaźnik wysterowania to nie tylko element retro, ale również optyczne dopełnienie do gałki strojenia znajdującej się na drugim końcu skali.


Oryginalna płytka drukowana tunera była wykonana z laminatu fenolowo-papierowego (tworzywo znane też pod nazwą tekstolit). Jednak wbrew opiniom o kiepskiej jakości tych laminatów ten w tunerze okazał się być dobrej jakości - ścieżki nie miały najmniejszych skłonności do odrywania się po podgrzaniu lutownicą. A podgrzewałem je intensywnie - oprócz wymontowania zbędnych elementów toru AM, profilaktycznie wymieniłem też wszystkie kondensatory elektrolityczne w torze FM.


Płytkę stereodekodera oraz nową płytkę zasilacza przykręciłem do bazowej płytki tunera tworząc jeden zwarty moduł elektroniki, gotowy do zamontowania wewnątrz obudowy. Miejsce montażu nie było obojętne, gdyż musiało zapewniać możliwość poprawnego poprowadzenia linki skalowej.


Sama skala odbiornika wykonana jest podobnie jak frontpanel w opisywanym wcześniej wzmacniaczu. W panelu frontowym (wykonanym z panela podłogowego) w podfrezowaniu od wewnątrz znajduje się szybka z dymionego pleksi. Szybka ta dociśnięta jest pomalowaną na czarno płytką z laminatu miedziowanego. Laminat ten ma wycięcie z dolutowanymi prowadnicami. W prowadnicach tych porusza się suwak z diodą LED, pełniącą rolę wskazówki skali. Oczywiście skala napędzana jest klasycznie - linką. Wykorzystałem oryginalną oś z ciężkim kołem balansowym, które zwiększa wygodę wybierania stacji oraz rolki - prowadnice linki.


Płytka skali z prowadnicą ma od frontu naklejone opisy - wydruk w negatywie na żółtym papierze. Poniżej prowadnicy znajdują jeszcze dwa przyciski załączające isostaty na płytce tunera oraz dioda sygnalizująca odbiór stereo. Przyciski zostały wykonane z pomalowanych na złoto odcinków pręta aluminiowego fi 6, którymi przedłużyłem przełączniki isostat znajdujące się na płycie tunera.


Obudowa tunera została wykonana, podobnie jak w prezentowanym wcześniej wzmacniaczu, z drewna i blachy. Pod płytką tunera znajduje się ekranująca blacha. Na tylnej ściance znajdują się: gniazdo antenowe 75 ohm, wyjście audio - 2x cinch oraz gniazdo bezpiecznika sieciowego.


Tuner, pomimo swoich 40 lat, działa znakomicie. Bez problemu na kawałku drutu w piwnicy złapałem 6 stacji w stereo (mieszkam 30km od dużego miasta). Strojenie za pomocą gałki ma swój urok, a dzięki funkcji "MUTE" odbywa się to bez szumów i gwizdów. Po wyłączeniu "MUTE" złapałem jeszcze 4 inne stacje (w tym 2 stereo). Przeznaczony do złomowania i rozbiórki tuner dostał zatem nowe życie, a w tej odsłonie może cieszyć i ucho i oko.


Na koniec prezentuję zaktualizowane zdjęcie "rodzinne" zestawu Retro Tower: tuner "Faustyn", wzmacniacz "Eugeniusz" oraz kolumny "Mieczysław". Ale już przygotowuję kolejny element zestawu - czy tym razem ktoś spróbuje zgadnąć co to będzie?





Na temat tej konstrukcji rozpocząłem wątek na forum DIY portalu elektroda.pl

Zobacz też:
Zestaw elektro-akustyczny Retro-Tower
Kolumny głośnikowe "Mieczysław" do zestawu Retro Tower
Wzmacniacz zintegrowany "Eugeniusz" do zestawu Retro Tower
Odtwarzacz płyt CD "Miron" do zestawu Retro Tower
Odtwarzacz kaset magnetofonowych "Cezary" do zestawu Retro Tower