Na portalach zakupowych można nabyć urządzenie określane jako "Automatyczny kosz na śmieci". Na czym ta "automatyczność" polega? Otóż kosz taki można otworzyć na trzy sposoby:
- czujnikiem zbliżeniowym - po wykryciu obiektu 10-15 cm nad pokrywą otwiera ją na 5 sekund,
- czujnikiem wstrząsowym - po "delikatnym" trąceniu kosza ten otwiera się na 5 sekund,
- przyciskiem - po naciśnięciu którego kosz otwiera się i pozostaje otwarty aż do ponownego naciśnięcia przycisku.


Jak wiadomo w polskiej kuchni kosz znajduje się zwykle w szafce pod zlewozmywakiem. Niestety do takiego umiejscowienia kosz ten zupełnie się nie sprawdził. W założeniach kosz miał sobie stać w szufladzie pod zlewozmywakiem i otwierać się po jej wysunięciu - reagując na ruch (wstrząs). Niestety aby zadziałał czujnik wstrząsowy kosz musiał dostać sporego kopniaka - na lekkie wstrząsy przy wysuwaniu szuflady nie reagował. Zatem klapa musiała być wyzwalana bezdotykowo ale to też było upierdliwe - 5 sekund to często za krótko aby coś wrzucić, zatem często śmieć lądował na pokrywie zamiast w koszu. Na dodatek po wsunięciu szuflady kosza czujnik reagował na zlewozmywak znajdujący się ponad nim i kosz pozostawał otwarty w zamkniętej szufladzie. Ponadto odniosłem wrażenie że szybko wyczerpują się baterie (2 x AA), a raczej kosz przestaje działać pomimo jeszcze znośnego napięcia...
Reasumując - nietrafiony zakup. Czy aby na pewno? Sam kosz pasował wizualnie i gabarytowo. Mechanizm otwierający klapę też działał szybko i pewnie. Jedynie sterownik był nieadekwatny do potrzeb. Postanowiłem to zmienić i wykonać nowy.
- reagowanie na światło a nie ruch - w zamkniętej szufladzie jest ciemno,
- klapa powinna otwierać się przy otwarciu szuflady i pozostawać otwarta do jej zamknięcia,
- możliwe także zamknięcie lub otwarcie klapy przy użyciu przycisku na obudowie.
Moja płytka miała mieć te same gabaryty oraz elementy umiejscowione w tych samych miejscach - tak aby mogła być zamontowana w miejscu starej (którą pozostawiłem nienaruszoną aby możliwy był powrót do oryginału). Nowa płytka drukowana została zaprojektowana w programie Eagle, wykonana metodą termotransferu i pocynowana bezprądowo. W miejscu diody LED umiejscowiony został fotorezystor, pełniący rolę czujnika światła. Ponieważ nie mogłem szybko zakupić sterownika SA8301 zastosowałem inny - dwukanałowy MX1508 (w obudowie SOP16) - kanały zostały połączone równolegle co powinno zwiększyć obciążalność prądową. Jako mikrokontroler zastosowałem stary, poczciwy ATtiny13A.
Fotorezystor FR pracuje w dzielniku z rezystorem R, który jest załączany tylko na czas pomiaru - co obniża znacznie zużycie prądu. Ponadto sam procesor pozostaje cały czas w uśpieniu (SLEEP_MODE_PWR_DOWN) wybudzany watchdogiem co ok. 0,25 sek. tylko na czas pomiaru lub przyciskiem (podłączonym pod pin PB1 - INT0). Program został napisany w języku C i skompilowany w darmowym środowisku AVR-GCC.
Początkowo planowałem wlutować się z programatorem tylko na czas programowania ale podczas montażu przeprowadziłem modyfikację i wmontowałem 6pinowe gniazdo programowania, co umożliwia szybką zmianę programu w razie potrzeby. Stąd na stronie wierzchniej jest kilka krosów i rezystor przewlekany zamiast smd. Gniazdo się przydało gdyż w trakcie testów poprawiłem jeszcze jedną upierdliwą cechę. Otóż zarówno w oryginale jak i w pierwszej wersji programu przycisk uruchamiał silnik klapy natychmiast po jego naciśnięciu, co powodowało przytrzaskiwanie palca przez klapę. Po modyfikacji programu klapa zaczyna ruch dopiero po zwolnieniu przycisku i odczekaniu chwilki na zabranie ręki.
Ostatecznie mogę uznać moją modyfikację za udaną i w pełni spełniającą oczekiwania. Mała rzecz a cieszy :-)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz